![]() |
Gotowy ściągacz made by hand czyli zrób to sam |
Taki ściągacz który mogę sobie kupić wygląda jak poniżej. No ale potrzeba jest nagła, no i wiadomo - wyzwanie.
![]() |
Ze strony sklepu: http://www.promotorlublin.pl/?2857,sciagacz-bezwladnosciowy-wewnetrzny-do-lozysk-8-32-mm-qs11149 |
Więc zabrałem się za zrobienie swojego. Dawcą materiału jest złamany ręczny przecinak z czasów kiedy produkowali: słusznie, w kraju, solidnie i czasu było jak wojska radzieckiego - dużo.
Generalnie koniec korpusu ściągacza dostosowany jest do luźnego włożenia do otworu łożyska. W środku wkręcany jest trzpień, który rozpiera koniec korpusu i zaciska w łożysku. Trzpień rozpierający jest zakończony stożkiem i takie też powinno być gniazdo wewnętrzne w korpusie.
Do tego aby końcowa część korpusu miała w środku zarys stożka, przygotowałem wiertło, które będzie rozwiercać na stożek. Do tego trzeba było wyprofilować kąt tego wiertła i naostrzyć łysinki wiertła. Kąt rozpierania u mnie, opracowany "obserwacyjnie" to 3 stopnie, a do profilowania i ostrzenia najlepszy wiadomo klon dremelka jest posadowiony na suporcie OUSa.
- zmodyfikowane wiertło fi 5 mm z końcówką stożkową do rozwiercenia środka końcówki trzpienia
- trzpień rozpierający z gwintem M6, z kątem 3 stopnie, takim jak kąt modyfikacji wiertła
- korpus ściągacza do otworu fi 10 mm
![]() |
Gotowy ściągacz made by hand czyli zrób to sam |
A tak ściągacz daje radę wyciągając łożysko z korpusu wiertarki stołowej DUSS D-23 - od czego wszystko się zaczęło czyli jak demontowałem wiertarkę DUSS D-23
![]() |
Ściągać w akcji |
![]() |
I po bólu, delikwent wyciągnięty |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz